Nie wątp w Jego łaskę
Pan Denis Gabela, afrykański urzędnik zatrudniony
u pana Reubena Lowenberga, znanego prawnika z Johannesburga, zainteresował się
Śri Sathya Sai Babą, gdy jego pracodawca opowiedział mu o Nim. Z każdym dniem
jego wiara w Babę rosła.
Pewnego
razu Denis musiał pojechać do Durbanu. Wrócił do Johannesburga samolotem,
przylatując późno w nocy. Jego dom znajdował się w Orlando, około dwadzieścia
kilometrów dalej, w dzielnicy Soweto. Na lotnisku nie było pociągu, autobusu
ani innego środka transportu. Zaczął więc iść pieszo w kierunku domu. Gdy
przeszedł pewien dystans, obok niego zatrzymał się samochód. Kierowca zapytał:
„Hej, Gabela, dokąd idziesz?”. Denis nie znał kierowcy, ale odpowiedział, że
idzie do Soweto. Mężczyzna zaproponował mu podwiezienie, a Denis przyjął
propozycję. Kierowca nie zapytał go o adres ani Denis mu tego nie powiedział. A
jednak samochód zatrzymał się dokładnie przed drzwiami jego domu w Soweto. Gdy
wysiadł, samochód natychmiast odjechał. Od chwili opuszczenia lotniska między
Denisem a kierowcą nie padło ani jedno słowo.
Kilka
dni po tym zdarzeniu pan Lowenberg pojechał do Puttaparthi. Po powrocie wręczył
Denisowi pierścień ze zdjęciem Baby. Jakiś czas później Denis wiózł pana
Lowenberga, jego żonę i dzieci ich samochodem do Zululandu. To była polna
droga, która po niedawnych ulewnych deszczach zamieniła się w bagno. Po lewej
stronie znajdowała się stroma przepaść, a po prawej nasyp. Nagle samochód wpadł
w poślizg i zaczął zjeżdżać w lewo, w kierunku przepaści. Denis nie był w
stanie go opanować. Złapał się za głowę i modlił się głośno: „Baba, Baba,
proszę, pomóż nam!”.
O
dziwo, samochód zaczął skręcać, oddalając się od przepaści i kierując się w
stronę nasypu. Zatrzymał się łagodnie, przodem do nasypu, nie uderzając w niego
ani nie wyrządzając nikomu najmniejszej krzywdy. Denis był tak wzruszony, że
rozpłakał się z wdzięczności.
Gdy
trochę się uspokoił, pierwszą rzeczą, jaką zrobił to spojrzał na pierścień,
który pan Lowenberg przywiózł z Puttaparthi. Pierścień był na swoim miejscu,
ale nie było na nim zdjęcia Baby! Denis doszedł do wniosku, że to sam Baba
zdjął zdjęcie z pierścienia, gdy był tam, aby uratować samochód Lowenberga
przed katastrofą w przepaści – po to, by nie pozostawić w umyśle Denisa żadnych
wątpliwości co do Jego miłości i łaski.
– tłum. E.GG.