Początki

Fragment z książki biograficznej o Śri Sathya Sai opracowanej przez R. Padmanaban’a „Miłość Mą formąAdwent 1926–1950

Pierwsze dwadzieścia pięć lat XX wieku stanowiło kluczowy okres w dziejach ludzkości. Trauma I wojny światowej rzuciła na Zachód cień rozczarowania, gdzie brutalna eksploatacja zasobów ludzkich i materialnych przesłoniła ludzkości jasność widzenia i rozsądek. Kwestie przetrwania wystawiły na ciężką próbę więzi rodzinne, a dowody miłości były trudne do znalezienia. Człowiek był osamotniony, pozbawiony wiary w siebie i w swojego Boga. Był to czas o niedocenionym znaczeniu.
Wschód poradził sobie nieco lepiej – zwłaszcza Indie. Ich wspaniałe dziedzictwo duchowej świadomości przejawiało się w bogatym w rytuały społeczeństwie, ale witalność życia zniknęła. Jednak przeznaczenie ludzkości pisało swoją wyjątkową historię w odległej dolinie Półwyspu Dekan – części świata związanej z wieloma opowieściami i legendami. To właśnie tutaj miało nastąpić nowe przebudzenie. To tutaj ludzkość miała otrzymać nowy początek...
Koło czasu toczyło się powoli po ścieżkach wyznaczonych przez wozy ciągnięte przez woły w Rayalaseemi, w ówczesnej prowincji Madras. Dobrobyt był drugim imieniem dumnych gollów (pasterzy krów) z wioski Gollapalli – co oznaczało „wioskę pasterzy” – położonej nad brzegiem rzeki Czitrawathi. Gollowie rozkwitali dzięki obfitym plonom i mleku ich krów.

      

Legenda głosi, że pewnego wieczoru zaczęły się kłopoty, gdy jedna krowa wróciła z pastwiska z pustymi wymionami. Właściciel krowy był oburzony. Następnego ranka potajemnie szedł za krową, zdeterminowany, by odkryć winowajcę, który okradł go z cennego mleka. 

Krowa, nieświadoma obecności podglądającego ją pana, przemierzała zielone pastwiska otoczone łagodnymi pagórkami, aż dotarła do obrzeży wioski. Stanęła obok mrowiska i czekała – podczas gdy pasterz, ukryty w krzakach, uważnie obserwował. Ujrzał niezwykły widok: z mrowiska wypełzła kobra, położyła się pod krową, sięgnęła do jej wymion i zaczęła pić mleko. 

Krowa, niewzruszona, z zadowoleniem karmiła węża, podczas gdy pasterz wpadł w gniew. Podniósł kamień i z całej siły cisnął nim w gada. Śmiertelnie ranna kobra wijąc się z bólu, rzuciła klątwę na wszystkich pasterzy z Gollapalli: odtąd mrowiska i zamieszkujące je węże miały dręczyć wioskę.

Wąż zginął, ale mieszkańcy wkrótce odczuli skutki straszliwej klątwy. Mrowiska wyrastały jak grzyby po deszczu. Ziemia stopniowo traciła bujną roślinność, stając się czerwona i kamienista. Bez pastwisk populacja bydła drastycznie spadła, a liczba pasterzy zmalała. Zaatakowana przez mrówki wioska stała się znana jako Puttawardhini – wioska, w której jest bardzo dużo mrowisk. Skutki klątwy wciąż jednak trwały. Puttawardhini coraz bardziej podupadało, nawet mrówki zaczęły ginąć, a ziemia stawała się jeszcze bardziej skalista. Z czasem nazwa wioski ponownie zmieniono z Puttawardhini na Puttaparthi – wioskę mrowisk.
Zgodnie ze zwyczajem starszyzna wioski jednogłośnie uznała, że grzech zabicia niewinnej kobry musi zostać odkupiony. Postanowili czcić kamień, który był narzędziem śmierci węża, i zmyć krwawą plamę łzami szczerej skruchy. Nic innego nie mogło ich oczyścić z winy i przywrócić radość sercom oraz dobrobyt ich domostwom.

W ten sposób ten brzemienny w skutki kamień z krwistoczerwoną smugą po jednej stronie – być może symbolizująca fakt, że krew węża wciąż była na rękach mieszkańców – został ustanowiony głównym bóstwem w świątyni, która stała się znana jako Świątynia Venugopalaswamy.

Co ciekawe, wiele lat później po drugiej stronie kamienia w tajemniczy sposób ukazał się wizerunek Pana Kryszny. Kamień przemieniony w bóstwo jest nadal czczony, a krwawy ślad wciąż jest widoczny na odwrocie strony, na której znajduje się wizerunek Kryszny.
Wieśniacy z Puttaparthi byli ludźmi bogobojnymi i z oddaniem czcili swoją wiejską boginię, Sathyammę. Poświęcono jej małą, skromną kapliczkę. Choć bogini nazywała się Sathyamma, mieszkańcy nazywali ją Sathyabhama[1], od imienia jednej z małżonek Kryszny. Po pewnym czasie wiejska wyrocznia – nazywana Sathyamma, na cześć bóstwa – ogłosiła, że jeśli pasterze zostaną wygnani z Puttaparthi, mrowiska (a wraz z nimi kopce węży) znikną. Karnam (naczelnik wioski) nakazał ogłosić, że wszyscy pasterze muszą opuścić wioskę i przenieść się na teren o powierzchni około jednego hektara na obrzeżach Puttaparthi. Wkrótce potem, zgodnie z przepowiednią wyroczni, kopce węży zaczęły znikać. (…)

W Puttaparthi mieszkał pobożny, skromny Kondama Radżu z rodu Ratnakaram Radżu. Rodzina Radżu już dawno porzuciła swoją wojowniczą rolę kszatrijów[2] i zajęła się objaśnianiem oraz popularyzowaniem świętej literatury. Stąd wywodziła się ich kastowa nazwa – Bhat Radżu[3]. Kondama Radżu posiadał wielki talent muzyczny i aktorski. Śpiewał pieśni z Ramajany i grał rolę Lakszmany w wiejskich przedstawieniach o Ramie.

Cieszył się wielkim szacunkiem wśród mieszkańców i często niósł pomoc potrzebującym. Był także człowiekiem inteligentnym i pełnił rolę jednego z trzech arbitrów w wiosce.
Pewnej nocy bogini Sathyabhama ukazała się Kondamie Radżu we śnie. Wyglądała na osamotnioną i pozbawioną schronienia, stojąc w strasznej burzy i czekając na swojego Pana (Krysznę), którego wysłała po kwiaty. Kondama Radżu zrozumiał znaczenie snu i postanowił wznieść świątynię poświęconą Sathyabhamie, która stała się bóstwem wioski.
Rodzina ta była znana z pobożności od czasów świętego przodka, słynnego mędrca Wenkawadhuty[4]. Kondama Radżu żył skromnie i kierował się wysokimi ideałami, będąc w stałej komunii z duchem Wenkawadhuty. Przekazy ustne głosiły, że Boskość wcieli się na ziemi, gdyż Matka Ziemia pogrążona była w głębokim cierpieniu.
Pobożna żona Kondamy Radżu, Lakszmamma, urodziła mu dwóch synów: Pedda Wenkamę (Wenkappę) Radżu i Chinna Wenkamę (Wenkappę) Radżu – każdy z nich prawdopodobnie otrzymał imię po wielkim Wenkawadhucie. Obaj odziedziczyli po ojcu zdolności muzyczne, literackie i aktorskie, a także jego pobożność i prostotę. 

Dwaj bracia, wraz ze swoimi bratankami (dwoma synami brata Kondamy Radżu), mieszkali obok siebie, dwa domy od domu Karnama. Każdy z nich miał mały dom z jednym lub dwoma pokojami.

Dom Peddy Wenkamy Radżu był prosty z kamiennymi ścianami. Składał się z dwóch pomieszczeń. Jedno służyło do przechowywania żywności, drugie jako pomieszczenie mieszkalne. Po drugiej stronie małego korytarza znajdowała się kuchnia. Dach tworzyło kilka drewnianych żerdzi ułożonych poziomo z lekkim nachyleniem dla odpływu deszczówki, wspartych na kilku palach. Bambusowa mata rozłożona na drewnianym stelażu i przybita do ścian zastępowała dachówkę. Jako materiału uszczelniającego dach stosowano zaprawę z wapna z dodatkiem środka wybielającego, chavudu.

Młodsza siostra Kondamy Radżu, Wenkata Subbamma, poślubiła Meesaragandę Subbę Radżu z Kolimigundli, wioski w dystrykcie Kurnool w Andhra Pradesh, rządzonym wówczas przez nizama[5] z Hyderabadu. Mieli sześcioro dzieci – trzech synów i trzy córki. Ich najstarszą córką była Iśwaramma.

    

Nazwana na cześć rodzinnego bóstwa, Iśwary (inne imię Pana Śiwy), Iśwaramma urodziła się wkrótce po tym, jak jej ojciec Subba Radżu, wielki czciciel Pana Śiwy, wzniósł w swojej wiosce świątynię. Kondama Radżu zgodził się przyjąć Iśwarammę jako żonę swojego pierworodnego syna – Peddy Wenkamy Radżu. Miała zaledwie czternaście lat, gdy zamieszkała w domu Radżu. Iśwaramma szybko zdobyła przychylność teściów, służąc im z oddaniem, skromnością i entuzjastycznym odprawianiem rodzinnych rytuałów. W poniedziałki odwiedzała świątynię Iśwary, we wtorki i piątki świątynię Satyabhamy, a w soboty świątynie Venugopalaswamy i Hanumana.

Świątynia Sathyabhamy
Świątynia Venugopalaswamy

Ponieważ las Parlepalli w pobliżu Kolimigundli był opanowany przez rozbójników, rodzice i rodzeństwo Iśwarammy żyli w nieustannym niebezpieczeństwie. Wkrótce po jej ślubie zmarł jej ojciec. Kondama Radżu, wuj Iśwarammy (a zarazem teść), przekonał swoją owdowiałą siostrę, Wenkatę Subbammę, by przeprowadziła się do Karnatanagapalli, wioski leżącej tuż za rzeką Czitrawathi, naprzeciw Puttaparthi.
Ratnakaram Chinna Wenkama Radżu był biegły w astrologii oraz potrafił wytwarzać ziołowe leki i talizmany zgodnie z tradycyjnymi metodami. Jako pasjonat teatru zorganizował trupę teatralną „Venugopala Naryamandali”. Karnam Gopal Rao, syn naczelnika wioski, wspominał, że w każdy piątek Chinna Wenkama Radżu rozdawał miedziane płytki naładowane energią mantry „Om Namah Śiwaja” jako talizmany tym, którzy przychodzili po uleczenie z chorób lub uwolnienie od złych duchów nawiedzających ich ciała. Małżeństwo Chinna Wenkamy Radżu z Wenkatalakszmammą zostało hojnie obdarzone potomstwem – mieli sześcioro dzieci. Po śmierci pierwszej żony, on i jego druga żona, hojna i pobożna Wenkata Subbamma, zostali pobłogosławieni kolejną ósemką dzieci.
      Pedda Wenkama Radżu był człowiekiem spokojnym i bogobojnym. Wychowany w głęboko zakorzenionej tradycji religijnej, był surowy, ale sprawiedliwy, pobożny i skromny. Emanował serdecznością i hojnością, wyróżniał się w muzyce i aktorstwie. Pedda Wenkama Radżu i jego żona Iśwaramma po urodzeniu syna i dwóch córek (Seszama Radżu, Wenkammy i Parwathammy) doświadczyli czterech poronień.
Rodzina przypisywała te nieszczęścia złym wpływom planet i w konsekwencji odprawiano rytuał Graha Śanthi, mający na celu przebłaganie planet. Iśwaramma, pragnąc kolejnego syna, modliła się do wiejskich bóstw, odprawiała pomyślną ceremonię Sathyanarajana i podejmowała liczne śluby wymagające czuwania i postu. Nadszedł czas, aby spełniły się proroctwa Wenkawadhuty.
Niedługo potem teściowa Iśwarammy, Lakszmamma, miała sen, który potrafiła odczytać jako pomyślną zapowiedź dla Iśwarammy – być może dar w postaci niezwykłego syna. Zdała sobie sprawę, że błogosławieństwo może przyjść w nadprzyrodzony sposób, dlatego ostrzegła Iśwarammę, by nie lękała się, jeśli przydarzy jej się coś niezwykłego. I wydarzyło się coś niezwykłego.
Wiele lat później Iśwaramma wspominała pewien poranek, kiedy udała się do wiejskiej studni po wodę. Gdy przygotowywała się do wyciągnięcia wypełnionego wodą dzbana, dostrzegła dziwną niebieską poświatę. Była zdezorientowana, lecz nie czuła lęku. Gdy tak stała bez ruchu, ciepłe światło przeobraziło się w świetlistą błękitną kulę i łagodnie wniknęło w głąb jej istoty. Wypełniona światłem i niewysłowioną radością, upadła nieprzytomna przy studni. Z pewnością nie było to zwyczajne zdarzenie.

Iśwaramma nie powiedziała nikomu o tym, co się stało, z wyjątkiem swojej teściowej, która poprosiła ją o zachowanie tego w tajemnicy, aby ludzie nie zaczęli rozpowiadać plotek. (…)

Niedługo potem poczuła, że jest w stanie błogosławionym.

Gdy zbliżał się czas porodu, w rodzinie Peddy Wenkamy Radżu zaczęły dziać się zdumiewające i niewytłumaczalne rzeczy. W domu znajdowało się kilka instrumentów muzycznych, używanych przez Peddę Wenkamę Radżu do przedstawień teatralnych. W środku nocy tambura (instrument strunowy) zaczynała sama wydawać dźwięki – jakby grała na niej niewidzialna, lecz wprawna ręka – a bębenek (maddala)[6] wybijał rytm, jakby dotrzymywał kroku tamburze. Mówiono również, że Kondama Radżu słyszał, jak dziecko przemawiało, będąc jeszcze w łonie Iśwarammy.
Wszystkie te tajemnicze zdarzenia miały zwiastować jakieś nadzwyczajne wydarzenie. Mędrcy z wioski dyskutowali nad naturą tych zjawisk, lecz nie potrafili odczytać ich znaczenia, co tylko potęgowało ich tajemniczość. Pedda Wenkama Radżu odszukał czcigodnego sastri[7] (uczonego) z pobliskiej wioski Bukkapatnam, w którego mądrość głęboko wierzył. Sastri stwierdził, że to pomyślne znaki: oznaczały obecność śakti[8],  dobroczynnej mocy, która przyniesie rodzinie harmonię i radość.
Dwudziesty trzeci listopada 1926 roku przypadał w karthika somavara (poniedziałek świętego miesiąca karthika[9]), w roku zwanym Akszaja – „Nigdy nie malejący, zawsze pełny” – dniu szczególnie poświęconym czci Pana Śiwy. Ten dzień był jeszcze bardziej pomyślny dzięki zbieżności wschodzącej gwiazdy Ardra[10] (z gwiazdozbioru Oriona) z odpowiednim miesiącem i dniem. Aby nie utracić dobrodziejstw płynących z wielbienia Śiwy podczas tak rzadkiego zjawiska na niebie, mieszkańcy wioski od wczesnego ranka zaczęli śpiewać imiona Pana Wszechmogącego.
Iśwaramma również odprawiała końcową część pudży do Sathyanarajany, mimo że zaczęły się już bóle porodowe. Nic nie mogło odwieść tej pobożnej kobiety od wypełnienia jej religijnych ślubów. Gdy bóle stały się coraz silniejsze, Lakszmamma, która o czwartej rano udała się do domu kapłana, aby wypełnić swoje religijne obowiązki, została poinformowana, że jej synowa może urodzić w każdej chwili. Posłańcy ponaglali ją, by wracała do domu, lecz ona, kierowana swą pobożnością, odmówiła pośpiechu. Przekazała wiadomość, że przyjdzie dopiero po zakończeniu rytuałów i przyniesie synowej dary uświęcone podczas ceremonii. Taka była wiara tej pobożnej starszej pani. Była pewna, że Iśwaramma urodzi dopiero po jej przyjściu. Lakszmamma dokończyła rytuał i wróciła do domu, przynosząc synowej kwiaty oraz poświęconą wodę. Dopiero wtedy Iśwaramma urodziła pięknego chłopca, a całą rodzinę przepełniła wielka radość.
Iśwaramma czas połogu spędziła w domu swojej matki w wiosce Karnatanagapalli. Rodzina jej matki utrzymuje, że Sathya urodził się właśnie tam. Ponieważ obie rodziny zawsze były ze sobą bardzo blisko i mieszkały w sąsiednich wioskach, całkiem możliwe, że pomylono jedno miejsce z drugim. Co więcej, wylewy rzeki Czitrawathi sprawiały, że przemieszczanie się z jednego brzegu na drugi było częstym zjawiskiem. Trzeciego dnia po narodzinach dziecka, obawiając się, że rzeka Czitrawathi wyleje, rodzina przeniosła Iśwarammę wraz z dzieckiem do Puttaparthi.
Dziecku nadano imię Sathyanarajana, ponieważ Lakszmamma i Iśwaramma były pewne, że to anielskie dziecko jest darem samego Pana Sathyanarajany, który był zadowolony z ich oddania i wyrzeczeń.
Po narodzinach rodzina Radżu była pod wrażeniem cudownych wydarzeń. Pewnego razu, pod posłaniem dziecka znaleziono kobrę, która unosiła Go i opuszczała. Nie miała ona żadnych złych zamiarów wobec dziecka. Innym razem potrawy mięsne przygotowane dla gości w cudowny sposób zamieniały się w potrawy wegetariańskie.
Wenkamma, najstarsza córka Iśwarammy, lata później opowiadała swoim słuchaczom, że widziała, jak Sathya zniknął z kolan matki w świetlistej mgle, a następnie pojawił się ponownie.
Wielu mieszkańców wioski twierdziło, że zanim dziecko przyszło na świat, widziano piękną dziewczynę ubraną w jedwabie i ozdobioną złotą biżuterią, jak przechodziła ze świątyni Sathyabhamy do domu Peddy Wenkamy Radżu. Z tego powodu wierzyli, że niemowlę było samą Sathyabhamą.
Dziecko urodzone we wczesnych godzinach porannych było urzekające ponad wszelki opis: z małym pieprzykiem na lewym policzku, delikatną fałdką na czole i anielskim uśmiechem, który rozświetlał jego łagodną, rozpromienioną twarz. Dr N. Jayalakszmi, wieloletnia wielbicielka, wspominała z późniejszych lat:
„Zabrałam ze sobą obraz Kryszny namalowany przez słynnego artystę, przedstawiający kucającego Krysznę obok garnka z masłem i wyjadającego zawartość. Był to duży obraz, który wycięłam z kalendarza, który wisiał na ścianie w moim pokoju. Iśwaramma spojrzała na niego i powiedziała: »Tak! Jego twarz promieniała tak samo, jak księżyc. Miał te same czarne, kręcone włosy. Jego ciało było silne i harmonijnie zbudowane. Brwi różniły się jednak od brwi Kryszny – łączyły się pośrodku[11]«. Wskazując na klejnoty, które nosił Kryszna, westchnęła i dodała: »Ale my byliśmy biedni. Nie było nas stać, by dać Mu takie klejnoty, jakie nosi to dziecko«”.
Położenie planet w momencie narodzin Sathyanarayany Raju
Miejsce urodzenia: Puttaparthi
Data urodzenia: 23.11.1926
Czas urodzenia: 5:06 rano indyjskiego czasu standardowego (IST)
Tithi (faza księżyca): Krishnapaksha Chaturthi (czwarty dzień po pełni księżyca)
Gwiazda (Konstelacja): Ardra (Oriona)
Interpretacja astrologiczna:
Ketu, Rahu[12] (dwie tzw. planety cienia) oraz Kuja (Mars) znajdują się w swoich własnych domach astrologicznych. Ketu jest w znaku Strzelca (Dhanus), a Rahu w znaku Bliźniąt (Mithuna) – wg astrologicznej interpretacji długość życia osoby urodzo0nej w takim układzie jest niemożliwa do przewidzenia.
Właścicielem domu Thula Lagna[13] (wschodzącego znaku zodiaku Wagi w chwili narodzin) jest planeta Sukra (Wenus). Oznacza to, że osoba ta będzie władać ogromną ilością drogocennych klejnotów, których nie użyje dla własnej korzyści.
Lagna adhipathi[14] (planeta wschodząca w momencie narodzin) to również Wenus. Wskazuje to, że osoba ta ma prawo korzystać z ziemskich wygód przez całe życie – przy czym pierwsze dwadzieścia lat będą miały charakter materialny, a pozostała część – duchowy.
Cztery planety w drugim domu od Lagny są w korzystnym położeniu. Oznacza to, że osoba ta będzie cieszyć się nieograniczonym bogactwem i sławą na całym świecie.
Guru (Jowisz) znajduje się w czwartym domu: oznacza to, że osoba ta przeznaczy całe swoje bogactwo na cele charytatywne, służbę ubogim, karmienie głodnych oraz bezpłatną edukację. Przyniesie jej to ogromną radość.
Brihaspathi (Jowisz), znajdujący się w czwartym domu zapewni jej królewskie życie. Osoba ta otrzyma od Boga siddhi (duchową moc).
– tłum. E.GG.
 
[1] Sathyabhama – w wielkich eposach indyjskich, takich jak Mahabharata i Bhagawatapurana jest trzecią królewską małżonką Pana Kryszny. Jest opisywana jako wcielenie Bhumi (Ziemi), osoba pewna siebie, dumna, niezależna i odważna. To ona pomogła Krysznie pokonać demona Narakasurę.
[2] Kszatrijowie to jedna z czterech głównych kast (warn) w tradycyjnym systemie społecznym hinduizmu. Słowo to wywodzi się z sanskryckiego słowa kṣatra, co oznacza „panowanie” lub „władzę”. Historycznie kszatrijowie byli wojownikami, odpowiedzialnymi za obronę społeczeństwa przed najeźdźcami, władcami (radżami), sprawującymi rządy, wymierzającymi sprawiedliwość i chroniącymi dharmę (porządek moralny) lub właścicielami ziemskimi, zarządcami. Wykazywali cechy takie jak odwaga, męstwo, honor.
[3] Bhat Radżu (również pisane jako Bhatradżu) odnosi się do bardzo konkretnej i unikalnej społeczności w południowych Indiach (głównie w stanach Andhra Pradesh i Karnataka), która łączy w sobie cechy dwóch różnych światów: wojowników i uczonych. Pełnili oni funkcje na dworach królewskich, ale ich rola nie ograniczała się do walki: Byli bardami i poetami, którzy opiewali czyny królów i dbali o rodowody (genealogie) wielkich rodzin. Z czasem, gdy dawne królestwa upadały, wiele tych rodzin porzuciło rzemiosło wojenne na rzecz nauki, muzyki i literatury religijnej. Choć ich krew była kszatryjska (królewska/wojenna), ich codzienne życie było poświęcone dharmie – nauczaniu i sztuce. Dlatego Kondama Radżu: znał na pamięć Ramajanę, miał talent aktorski i muzyczny, cieszył się szacunkiem niemal jak święty (sadhu).
[4] Postać Wenkawadhuty jest kluczowa dla zrozumienia duchowych fundamentów rodziny Radżu. Nie był on tylko przodkiem, ale „duchowym patronem” i przewodnikiem dla Kondamy Radżu. Miał niemal nadludzkie cechy. Niezależność od natury: Mógł siedzieć w deszczu, nie moknąc lub na słońcu, nie czując gorąca. Ciało było dla niego tylko „ulotną powłoką”. Magnetyczna osobowość: Ludzie instynktownie go kochali i zapraszali do domów, choć on sam nie zatrzymywał się nigdzie na stałe. Cudowny dotyk: Tekst wspomina, że gdy kładł rękę na czyjejś głowie, ten dotyk był zapowiedzią raju. Kondama Radżu twierdził, że fizycznie widuje mędrca, rozmawia z nim i ofiaruje mu jedzenie, mimo że Wenkawadhuta od dawna nie żył w sensie fizycznym. To właśnie Wenkawadhuta miał przekazać Kondamie Radżu obietnicę, że „Boskość wcieli się w ich rodzinie”, ponieważ Matka Ziemia cierpi. Imię to było tak czczone, że synowie Kondamy Radżu (ojciec i stryj Sathya Sai) otrzymali imiona na jego cześć: Pedda Wenkama Radżu (Pedda oznacza starszy), Chinna Wenkama Radżu (Chinna oznacza młodszy)
[5] Nizam – w dawnych Indiach tytuł władców państw muzułmańskich, zwłaszcza Hajderabadu. Dynastia założona w XVIII wieku.
[6] Tambura i maddala: Instrumenty te są nieodłącznym elementem indyjskiej muzyki klasycznej i dewocyjnej. Tambura zapewnia stały dźwięk tła (dron), a maddala odpowiada za rytm. Ich samoistna gra symbolizuje „niebiańską muzykę” zwiastującą przyjście bóstwa.
[7] Sastritytuł nadawany uczonym, którzy zasłynęli ze znajomości świętych tekstów (śastr). W tradycyjnych Indiach byli oni ostatecznymi autorytetami w interpretowaniu znaków i snów.
[8] Śakti – pierwotna kosmiczna energia, żeński aspekt boskości. W tym kontekście oznacza, że dziecko nie jest zwykłym człowiekiem, lecz nosicielem potężnej, twórczej mocy Boga.
[9] Karthika – to ósmy miesiąc w hinduskim kalendarzu księżycowym, uznawany za jeden z najświętszych i najbardziej pomyślnych okresów w roku.
[10] Ardra: Jedna z nakszatr (rezydencji księżycowych) w astrologii wedyjskiej, utożsamiana z gwiazdą Betelgeza w konstelacji Oriona. Bóstwem przewodnim Ardry jest Rudra – groźna postać Sziwy.
[11] Złączone brwi – w tradycji indyjskiej fizyczne cechy, takie jak znamiona na twarzy czy konkretny kształt brwi, są często interpretowane jako Lakshanas – znamiona osoby o nadzwyczajnym przeznaczeniu lub boskim pochodzeniu.
[12] Rahu i Ketu: węzły księżycowe, które w astrologii wedyjskiej mają potężne znaczenie karmiczne. Ich specyficzne położenie sugeruje życie wykraczające poza standardowe ramy czasu.
[13] Thula Lagna wskazuje na kogoś, kto rodzi się, aby przynieść równowagę (Waga) poprzez miłość i piękno (Wenus), budując jednocześnie ogromne struktury dobroczynne.
[14] Lagna adhipathi (lub Lagnadipati) to w astrologii wedyjskiej jeden z najważniejszych terminów. W dosłownym tłumaczeniu oznacza on „Władcę Ascendentu” (Lagna – ascendent, Adhipathi – pan/władca).
W horoskopie, który analizujemy, rola ta przypada planecie Sukra (Wenus), ponieważ ascendentem jest znak Wagi (Thula Lagna). Który można porównać do kapitana statku. O ile poszczególne planety w domach mówią o różnych zasobach (pieniądzach, rodzinie, zdrowiu), o tyle Lagna adhipathi reprezentuje samego właściciela horoskopu – jego duszę, ciało, ogólną pomyślność i siłę życiową.