Brak pragnień – koniec umysłu – część 3
– rozdział z książki Jonathana Roofa „Ścieżki do Boga” – tom 3


F. Małe pragnienia
Szkodliwe pragnienia, które są wynikiem utożsamiania się z ciałem i ego, są czymś innym niż zwykłe fizyczne potrzeby ciała. W trakcie niezliczonych pokoleń ewolucji człowieka rozwinęliśmy potrzebę jedzenia, schronienia, ubrania oraz pewnego rodzaju życia społecznego. Te proste potrzeby fizjologiczne muszą być zaspokojone, aby utrzymać ludzkie ciało.
Jednak zaspokojenie minimalnych potrzeb
fizjologicznych nie powinno stać się celem samym w sobie. Nadmierne
zaspokajanie fizycznych potrzeb ciała nie powinno mieć pierwszeństwa przed
dążeniem do duchowej samoświadomości. Rozsądne pragnienia związane z jedzeniem
lub znalezieniem schronienia nie stanowią przeszkody w osiągnięciu wyzwolenia.
„Oczywiście, człowiek może mieć pewne pragnienia, pewną chęć osiągnięcia wygody, pewne dążenia do zadowolenia – ale musi to być podobne do pragnienia lekarstwa przez chorego człowieka. Jedzenie i picie, mieszkanie i ubranie muszą być podrzędne w stosunku do potrzeb ducha, kształtowaniu emocji, namiętności i popędów”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks 5, s. 76Z jakim
poziomem pragnień może żyć człowiek? Poziom ten może się różnić w zależności od
tego, jak dana osoba jest bardzo skupiona na Jaźni. Aspirant może podejmować
postanowienia, dotyczące zaangażowania się w różne projekty społecznego
rozwoju, które są godne pochwały. Może odczuwać odpowiedzialność za
zaspokajanie potrzeb rodziny i wspólnoty, które mieszczą się w granicach dharmy. Jednak zawsze musimy zachować
czujność, aby ocenić własną tolerancję na różne rodzaje motywacji. Pragnienia
są jak wiatr, który wzburza powierzchnię jeziora, utrudniając dostrzeżenie jego
głębi. Dlatego musimy dokładnie badać powody naszych działań.
„Nadmierne pragnienia degradują człowieka. Nie można całkowicie zrezygnować z pragnień, ale powinny mieć swoje granice. Kiedy je przekraczają, człowiek schodzi na złą drogę. Pragnienia są niezwykle niebezpieczne. Dzisiejszy wróg może stać się jutro przyjacielem i odwrotnie. Ale pragnienia są wiecznymi wrogami. Nieustannie prześladują człowieka”.
– Śri Sathya Sai
BabaSanathana Sarathi, maj 1995, s.122Pragnienie
utrzymania fizycznego ciała pozwala nam kontynuować duchową podróż.
Zaspokajanie uzasadnionych potrzeb ciała nie stanowi przeszkody w poznaniu
Jaźni. W istocie, musimy starannie dbać o ciało, ponieważ jest ono naszym
jedynym pojazdem, który pozwoli nam przepłynąć ocean życia. Karanie lub
umartwianie ciała jest błędem. Jak nauczył się Budda podczas swojego pobytu
wśród ascetów: potrzebujemy silnego i zdrowego ciała, aby osiągnąć cel
samorealizacji. Głodzenie ciała lub poddawanie go niepotrzebnym umartwianiom
utrudnia osiągnięcie celu. Zaspokajanie uzasadnionych potrzeb ciała nie tworzy
szkodliwych tendencji ego. Ramana Maharshi zauważył ten fakt na początku XX
wieku.
„Małe pragnienia, takie jak potrzeba jedzenia, picia, spania czy zaspokajania innych potrzeb fizjologicznych, choć również można je zaliczyć do pragnień, można bezpiecznie zaspokajać. Nie wszczepią w umyśle wasan (skłonności do pragnień), co spowodowałoby kolejne narodziny. Te działania są po prostu konieczne do podtrzymania życia i prawdopodobnie nie rozwiną ani nie pozostawią po sobie wasan. Zatem ogólna zasada brzmi: nie ma nic złego w zaspokajaniu pragnienia, którego zaspokojenie nie doprowadzi do dalszych pragnień poprzez tworzenie wasan w umyśle”.
Bądź taki, jaki jesteś: nauki Ramany MaharshiNawet
osoba, która bezpośrednio postrzega swoją prawdziwą naturę i wznosi się ponad
cielesne pragnienia, nadal ma pewne role do odegrania w świecie. Jej dharma, zgodna z wiekiem i pozycją
życiową, wymaga od niej wykonywania pewnych obowiązków. Jednak pragnienia,
które pielęgnuje, powinny podobać się Bogu. Jej intencje powinny dotyczyć
służenia innym i służenia Panu z pełnym oddaniem.
„Jak więc prowadzić życie wolne od pragnień? Pan Kriszna wskazał nam drogę. Powiedział: „Synu, nie ma nic złego w posiadaniu pragnień, ale wszystkie muszą podobać się Bogu”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks tom 32, część 2, s. 62-63Samo
osiągnięcie wyzwolenia nie oznacza, że ciało i jego karma przestają istnieć. Jednak przy braku pragnienia owoców
działania karma stopniowo się wypala
i nie stwarza dalszych problemów. Chociaż pewien poziom pragnienia zawsze
istnieje, dopóki utrzymujemy ciało i ego, pragnienia stopniowo tracą swoją
władzę nad kimś, kto osiągnął samorealizację. Na tym etapie rozwoju pragnienia
mają niewielką moc i są płytkie. Szybko znikają i mają niewielki wpływ na nasze
działania. Sathya Sai Baba mówi, że pragnienia mądrej osoby są jak pismo na
powierzchni wody. Obrazy znikają tak szybko, jak się pojawiają. Wyzwolona osoba
doświadcza pragnień, lecz mają one niewielki wpływ na jej zachowanie.
„W dźiwanmukcie (osobie wyzwolonej za życia) impulsy trwają, ale są jak prażone nasiona. Nie spowodują już kolejnych narodzin”.
– Śri Sathya Sai
BabaDhyana Wahini, s. 59
G. Pragnienie wyzwolenia
Czy
pragnienie wyzwolenia jest pragnieniem, które wiąże? Nie. Niektórzy samozwańczy
eksperci twierdzą, że pragnienie wyzwolenia jest złudnym życzeniem, ponieważ
nasza atmiczna natura już w nas
istnieje. To może być prawdą, ale bez doświadczenia tej rzeczywistości
zyskujemy niewiele satysfakcji. Musimy angażować się w praktyki duchowej
dyscypliny, dopóki cel ten nie zostanie osiągnięty w naszym świadomym
doświadczeniu. Prawdą jest, że pragnienie samorealizacji istnieje tylko do
momentu osiągnięcia tego doświadczenia, ale pragnienie wyzwolenia nie jest
przeszkodą dla duchowego postępu. Walka o samopoznanie jest jedyną uzasadnioną
motywacją, która wspomaga naszą transformację. Dążenie do tego celu z jednopunktową
uwagą jest niezbędne, by go osiągnąć.
„Wielu twierdzi, że brak pragnień i woli jest tym, co najlepsze. Nie jest jednak tak dobre, jak posiadanie jednego pragnienia, przewyższającego wszystkie inne, lub raczej jednego pragnienia i tylko tego, wykluczającego wszystko inne. Jeszcze lepszy jest ten, który jest wytrwały w dążeniu do realizacji tego jednego pragnienia. Taki człowiek może przyczynić się nie tylko swojego własnego dobra, ale także do dobra całego świata”.
– Śri Sathya Sai
BabaPrasanthi Wahini, s. 44Wielu
twierdzi, że pragnienie wyzwolenia jest zbędne. Mówią, że Bóg wie, co jest
potrzebne wielbicielowi. Ale podobnie jak matka wie, że dziecko chce jeść
dopiero wtedy, gdy ono zapłacze, tak i Bóg odpowiada na wołanie duszy.
Śankaraćarya poruszył tę kwestię w dziele Crest
Jewell of Discrimination (Klejnot Rozróżniania). Wyraził pogląd, podobnie
jak większość świętych i mędrców, że pragnienie wyzwolenia pomaga przyspieszyć
przełom w drodze do samopoznania. W większości przypadków aspiranci przebijają
się przez barierę ignorancji dopiero po okresach intensywnej samoanalizy.
Znaczenie „tapasu”, czyli intensywnej
praktyki duchowej, pozostaje istotnym składnikiem duchowego wysiłku od czasów
wedyjskich.
„Gdy w człowieku głęboko zakorzenione są wyrzeczenie i silne pragnienie wyzwolenia, wtedy praktykowanie spokoju i innych cnót przyniesie owoce i doprowadzi do celu.
Gdzie wyrzeczenie i pragnienie wyzwolenia są słabe, spokój i inne cnoty są jedynie pozorem, jak miraż na pustyni”.
Klejnot Rozróżniania, Śankara,
s.36Wyzwolenie
czasami następuje nagle, gdy aspirant jest zaangażowany w intensywne
samopoznanie. Takie badanie siebie nie musi mieć charakteru „religijnego”. Może
to być po prostu intensywna potrzeba poznania prawdy o sobie. Intensywne
pragnienie poznania prawdy lub pragnienie zakończenia cierpienia, tak jak dążył
do tego Budda, może wystarczyć, aby przekroczyć ograniczenia umysłu. Pragnienie
wyzwolenia jest jak iskra, która powoduje nagłe oświecenie. Jest narzędziem,
które powoduje własne unicestwienie. Konieczność intensywnego wysiłku
podkreślał D.E. Harding, który doświadczył nagłej samoświadomości po okresie
intensywnej samoanalizy, podczas wędrówki po Himalajach.
„To nieustanna żarliwość i niezłomna determinacja, by dotrzeć do celu za wszelką cenę, są niezbędne, a doskonała czystość motywacji (czyli brak motywacji) jest ideałem, o którym najlepiej zapomnieć, dopóki nie przyjdzie nieoczekiwana, jako część samego celu”.
O braku głowy, Harding, s. 61-62Dopóki nie
osiągniemy samopoznania, naszym obowiązkiem jest intensywne dążenie do celu.
Żar duchowej praktyki wzniecany przez wytrwały wysiłek, jest konieczny, aby
spalić nieczystości w świadomości. Bóg oczekuje od nas niestrudzonej pracy,
jeśli pragniemy samorealizacji. Moksza
nie jest nagrodą przyznawaną próżniakom. W latach 70. XX wieku, gdy dr John
Hislop zapytał Sathya Sai Babę, dlaczego większość aspirantów nie osiągnęła
celu duchowej realizacji, Sai Baba odpowiedział: „Brak intensywności”.
Rzeczywiście, to może być właśnie nasza szczera, wytrwała determinacja, która
ostatecznie sprawia, że Bóg ulegnie naszego dążeniu do samopoznania.
„Staraj się – to twój obowiązek. Ucz się – to twoje zadanie. Walcz – to twoje wyzwanie. Jeśli tylko będziesz to robić szczerze i wytrwale, Bóg nie będzie mógł długo wstrzymywać nagrody w postaci realizacji”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks 13, s.202W tym
miejscu warto dokonać rozróżnienia między procesem samorealizacji u
wielbiciela, a procesem u poszukiwacza mądrości. Jeśli nagłe oświecenie jest
kulminacją wysiłku osoby na ścieżce mądrości, to być może inny rezultat jest
możliwy dla kogoś na ścieżce oddania. Jak czytamy w naszej dyskusji na temat
historycznego pytania o nagłe lub stopniowe oświecenie, Sai Baba stwierdził, że
stopniowe oświecenie jest wynikiem wysiłku na ścieżce oddania, a nagłe
oświecenie na ścieżce mądrości. W czasach współczesnych czytelnicy są bardziej
zaznajomieni ze ścieżką mądrości, ucieleśnioną w intensywnych praktykach
buddyzmu zen, niż ze stopniową ścieżką do samopoznania obecną w hinduistycznym
wielbieniu. Na ścieżce oddania pragnienie wyzwolenia może rozwijać się w sposób
bardziej stopniowy i mniej intensywny. Nie wydaje się, aby ścieżka oddania
wymagała takiego samego stopnia intensywności intelektualnej, jaki jest
konieczny na ścieżce mądrości. Nabożne podejście do samopoznania rozwija się
powoli poprzez samopoddanie. Nisargadatta Maharadż powiedział, że doświadczał samorealizacji
od najwcześniejszych lat życia. Być może intuicyjnie doceniał ścieżkę oddania,
gdy stwierdził, że pragnienie duchowego przebudzenia stopniowo zanika w miarę
zbliżania się do celu.
„Pragnienie wolności, które pojawia się w sercu poszukiwacza na początkowych etapach, stopniowo zanika, gdy uświadamia on sobie, że sam jest tym, czego szukał”.
Wskazówki od Nisargadatty Maharadża, Balsekar
s. 95Gdy
osiągnie się bezpośrednią świadomość Jaźni, nawet pragnienie wyzwolenia znika w
jednej chwili. Pewnego dnia każdy z nas doświadczy tego niezwykłego stanu
spokojnej równowagi, gdy nagle znikną wszystkie pragnienia. Gdy pojawi się
błysk oświecenia, wszystkie cienie znikną jak o wschodzie słońca. Ostatecznie
nawet pragnienie wyzwolenia ustaje samo z siebie. Jeśli ktoś podąża bardziej
stopniową ścieżką oddania, to pragnienie również rozpłynie się z upływem czasu.
Do tego dnia najlepiej jest intensywnie skoncentrować się na celu.
„Oznacza to, że nawet najczystsze wasany (skłonności), pragnienie mokszy czyli wyzwolenia, musi z czasem zniknąć. Tylko wtedy możesz stać się Tym. Kajdany są kajdanami, niezależnie od tego, czy są z żelaza, czy ze złota. Trzeba uwolnić się od obu. Oznacza to, że należy osiągnąć stan, w którym ani dobro, ani zło nie będą przyciągać ani odpychać”.
– Śri Sathya Sai
BabaDhyana Wahini, s. 59
H. Karma, dharma i guny
Aby
zrozumieć naturę konkretnych pragnień, musimy przyjrzeć się ich pochodzeniu.
Powinniśmy nauczyć się działać w oparciu o duchowe motywacje, które pomogą nam
przezwyciężyć naszą przeszłą karmę i
zakorzenione skłonności. Bezczynność nie jest rozwiązaniem, jeśli chcemy
posuwać się naprzód na drodze do samopoznania. Dlatego też korzystne jest
zbadanie cech naszych motywacji, aby upewnić się, że nie tworzą one nowej karmy.Filozofia
wedyjska opisuje trzy główne cechy działania (guny). Są to sposoby, w jakie pragnienia manifestują się w
człowieku. Każda osoba przejawia pewną kombinację tych trzech tendencji
działania. Są to sattwa (duchowość), radżas (aktywność) i tamas (lenistwo lub bezwład). Kiedy
angażujemy się w działanie, przejawiamy te trzy cechy w różnym stopniu. Na
przykład, jeśli spędzamy dużo czasu na spaniu i unikaniu pracy, możemy być
przede wszystkim tamasowi. Jeśli
jesteśmy aktywni i pełni pasji w naszych dążeniach, można nas opisać jako radżasowych. Jeśli poświęcamy czas
duchowych prakykom i służbie innym, możemy być przede wszystkim sattwiczni. Jednak w różnych momentach
przejawiamy każdą z tych cech. Guny
charakteryzują naszą fizyczną naturę, a zwłaszcza motywacje naszych działań.
Jednak te cechy działania odnoszą się tylko do ciała, umysłu i osobowości. Nie
są atrybutami atmy, naszej
wewnętrznej rzeczywistości.Osoba tamasowa
jest zbyt leniwa i otępiała, by przejmować się sprawami świata, a tym bardziej
poszukiwaniem wyższego zrozumienia. Jakość aktywności, czyli radżas, daje nam zdolność do
podejmowania pewnego wysiłku w kierunku samodoskonalenia. Jednak ta aktywność
zazwyczaj wiąże się z dążeniem do zaspakajania ziemskich pragnień. Kiedy
rozkoszujemy się ziemskimi aktywnościami, zazwyczaj umacniamy nasze błędne
przekonanie, że jesteśmy ciałem i osobowością, a nie boskością obecną w nas.
Robimy znaczący postęp duchowy tylko wtedy, gdy działamy w sposób sattwiczny, by badać boską podstawę
stworzenia i nas samych. Jednak, gdy cel samorealizacji zostaje osiągnięty,
nawet sattwiczna guna zostaje
przekroczona. Wszystkie trzy guny są
atrybutami działania i dlatego wpływają tylko na ciało, umysł i emocje — nie na
atmę.
„Pokonaj tamas (bezwładność) poprzez radżas (aktywność), a radżas poprzez sattwę (duchowe poszukiwanie), a na koniec uwolnij się nawet od sattwa guny poprzez brak przywiązań. Dopiero wtedy możesz osiągnąć stan jedności z Wszechświatem. Guna oznacza linę, więc sattwa guna również wiąże. Jedność z Wszechświatem to stan, w którym człowiek jest w pełni wolny, w pełni przebudzony i w pełni mądry”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks 10, s. 330Atrybuty działania wpływają na sposób, w jaki spędzamy
czas. Jeśli wypełniamy go dobrymi uczynkami i szlachetnymi myślami, zmierzamy
ku wyższym stanom świadomości. Możemy zmienić własną naturę tylko poprzez
działanie (karmę). Słowo „karma” oznacza zarówno działanie, jak i
jego konsekwencje. Podobnie jak fala, jej ruch jest nieodłączny od jej istoty.
Działania pociągają za sobą konsekwencje bezpośrednio związane z ich
przyczynami. Jak mówi biblijne przykazanie: „Co posiejesz, to zbierzesz”. Tak
więc nasza zdolność do duchowego postępu opiera się na naszej zdolności do
działania w oparciu o wysokie motywacje.
„Popełniając zły czyn, nie możesz oczekiwać dobrego rezultatu, a jeśli zrobisz dobry uczynek, nie może on wywołać złej reakcji. Rodzaj nasion, które posiejesz, określi naturę plonu, jaki wydadzą”.
– Śri Sathya Sai
BabaSummer Showers 1977, s. 26Nawet po
doświadczeniu samorealizacji należy nadal działać w świecie. Nie jest możliwe
całkowite wycofanie się z działania, dopóki pozostajemy w fizycznym ciele.
Jednak zrealizowana dusza zazwyczaj działa bez pragnienia osobistych korzyści.
Działania te nie gromadzą nowej karmy.
Gdy minimalizujemy ego i pragnienia, służymy innym w duchu współczucia, a nie z
egoistycznych pobudek. Mukta
(wyzwolona dusza) widzi jaźń we wszystkich, więc naturalnie stara się ulżyć ich
cierpieniu i niewiedzy. Doświadczenie samorealizacji wzmacnia wykonywanie
moralnych działań, nie w wyniku pragnienia, ale jako spontaniczny wyraz boskiej
natury danej osoby.
„Dźńani (ten, który osiągnął mądrość) ma, po osiągnięciu oświecenia, najwyższy charakter moralny. Dzięki podporządkowaniu swoich impulsów i skłonności oczyszczonej woli i podporządkowanie swojej woli ideałowi dobra, którym jest Bóg, staje się ucieleśnieniem dharmy (duchowego obowiązku)”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks 7, s. 285Nawet po
wyzwoleniu, działania dla utrzymania ciała trwają. Kiedy powóz przejeżdża z
drogi gruntowej na asfaltową, kurz jeszcze przez chwilę unosi się za nim, lecz
na asfaltowej drodze nie powstaje już nowy kurz. Podobnie, jeśli podążamy
asfaltową drogą bez pragnień, wkrótce pozostawiamy za sobą większość karmy. Działania wykonywane bez
pragnienia rezultatów oczyszczają serce i umysł, czyniąc je gotowymi do
wyzwolenia. Chociaż działania zgodne z dharmą,
wykonywane bez pragnienia rezultatów, pomagają nam przygotować się do tego
stanu, ale nie powodują go. Wyzwolenie jest stanem urzeczywistnienia atmy, który przekracza wszelkie
działania. Nasze duchowe (sattwiczne)
działania stwarzają jedynie odpowiednie warunki dla umysłu do pozbycia się
pragnień i identyfikacji z ego. Jednak nie są bezpośrednią przyczyną poznania
Jaźni.
„Sadhana (praktyka duchowa) sama w sobie nie przynosi wyzwolenia. Jedynie uspokaja i kontroluje radżasowe (aktywne) i tamasowe (bezwładne) guny (atrybuty). To sattwiczna guna zawsze ma pragnienie wyzwolenia. Gdy dominuje w człowieku sattwiczna guna, następuje wyzwolenie”.
– Śri Sathya Sai
BabaRozmowy z Sathya Sai Babą, s. 100Aktywności duchowe przygotowują grunt pod samopoznanie
poprzez usunięcie identyfikacji z ciałem. Pomagają nam kontrolować zmysły i
umysł. Jednak nasza zdolność do przezwyciężenia pragnień i atrybutów działania
(gun) nadal zależy od łaski Boga.
Łaskę tę zdobywa się poprzez służbę innym, oddanie i medytację nad naturą
rzeczywistości.
„Zdolność do przezwyciężenia gun prakriti (natury) nie jest czymś wrodzonym; przychodzi jedynie dzięki łasce Pana. A łaskę tę zdobywa się przez powtarzanie imienia (dźapam) i medytację (dhjanam)”.
– Śri Sathya Sai
BabaDhyana Wahini, str. 30
I. Usuń mury ego i stań się Jednym
Podobnie
jak lunatycy, często błąkamy się nieświadomi naszej prawdziwej rzeczywistości.
Uwikłani w wydarzenia świata, tracimy prawdę o naszej boskości. Tak jak aktorzy
na scenie utożsamiamy się z chwilowymi rolami i zapominamy, kim naprawdę
jesteśmy. Podczas dramatu śmiejemy się i płaczemy z innymi postaciami, podczas
gdy nasze losy rozgrywają się zgodnie z boskim scenariuszem. Przywiązujemy się
do przyczyn, lęków i smutków z naszych ról. Lecz jeśli przebudzimy się i
zobaczymy, że to życie jest jedynie boskim przedstawieniem, możemy porzucić
nasze przywiązanie do roli. Gdy pozbędziemy się przywiązania i zwodniczych
pragnień związanych z rolą, zaczynamy patrzeć na wydarzenia jaśniej, bez
nadmiernego wstrząsu czy poruszenia. Oddzielając swą tożsamość od tymczasowej
roli, stajemy się świadkami wydarzeń z perspektywy atmy.
„Świadomość, że jest się jedynie świadkiem wszystkiego, jest tajemnicą samorealizacji”.
– Śri Sathya Sai
BabaGita Wahini, s. 226Kiedy
osiągamy wyzwolenie, pragnienia znikają. Nagle jesteśmy w pełni zadowoleni z
tego, kim jesteśmy. Jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy tam, gdzie jesteśmy. Gdy
ten stan zostaje osiągnięty, nie potrzebujemy żadnych specjalnych zewnętrznych
warunków, aby być szczęśliwym. Wtedy odkrywamy, że duchowa błogość znajduje się
w naszym sercu. Nie ma potrzeby czegokolwiek szukać. Błogość wynikająca z
samopoznania sprawia, że jesteśmy całkowicie zadowoleni z rzeczywistości, jaka
jest. W tym stanie przekraczamy świadomość ciała i uzyskujemy dostęp do
naturalnego poczucia jedności w nas samych. Gdy uświadomimy sobie naszą jedność
z Panem, nie ma już miejsca na jakiekolwiek inne pragnienie. Jak stwierdza
Sathya Sai Baba: „Doświadczenie tożsamości z Panem nie pozostawia miejsca na
pragnienia, podczas gdy poczucie oddzielenia od Niego rodzi pragnienia”.W tym
stanie jedności sama anonimowość i zwyczajność codziennego życia staje się
źródłem ukojenia. Wtedy bowiem cieszymy się wewnętrzną błogością bez
konieczności tłumaczenia się innym. Może nie być żadnych widocznych oznak tej
przemiany. Stan duchowej błogości jest nieodłączną częścią naszej natury. Kiedy
usuniemy nawarstwiający się osad pragnień, zbudowany wokół fałszywej
identyfikacji z ciałem i ego, doświadczymy naszego pierwotnego stanu.
Wyzwolenie nie polega na znalezieniu lub stworzeniu czegoś nowego, czego
wcześniej nie posiadaliśmy. Osiągnięcie tego stanu jest kwestią usunięcia
fałszu, aby odsłonić czystą świadomość, która zawsze była w nas obecna. Wiele
osób podróżowało do Indii, aby zobaczyć Sathya Sai Babę. Niektórzy z tych
pielgrzymów mogli mieć okazję porozmawiać z Nim. Niektórzy szczególnie gorliwi
poszukiwacze poprosili Go o wyzwolenie. Sai Baba przypominał im, aby pozbyli
się pragnień i ego, aby osiągnąć ten cel.
„Stan wyzwolenia i anandy (błogości) są już w tobie, zakryte od góry przez „ja”, a od dołu przez „chcieć”. „Ja” oznacza ego; „chcieć” oznacza pragnienie. Usuń te dwie pokrywy: ego i pragnienia. To co pozostaje, to wyzwolenie, ananda (błogość)”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks 9, s. 59Brak ego i
pragnień kończy nieustanną aktywność umysłu. Podobnie ustaje ruch wskazówek
zegarka, który nie został nakręcony, gdy energia w sprężynie się wyczerpie.
Podobnie, gdy nie dodajemy nowych pragnień do naszej świadomości, proces
myślowy zwalnia i ustaje. W końcu, co nam dały wszystkie nasze plany i
pragnienia? Żadne przedmioty, które zdobywamy w tym życiu, nie towarzyszą nam
po śmierci. Ego, osobowość i wszystkie nasze posiadłości, rodzina, status,
praca i uroda przepadają wraz ze śmiercią. Gdy materialne i duchowe pragnienia
ustają, umysł traci zdolność do przesłaniania bezpośredniego doświadczenia atmy. Gdy umysł zostaje oczyszczony z
pragnień, doświadczamy duchowej wolności.
„Jak zniszczyć umysł? To proste, gdy zrozumie się jego naturę. Umysł jest napełniony pragnieniami, jak piłka wypełniona powietrzem. Przebij ją, a przestanie się toczyć. Nirwana oznacza brak »powietrza«”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks 4, s.144
„Nikt nie pragnie smutku, wszyscy pragną tylko radości. Ale ci, którzy wiedzą, że smutek jest przerwą między dwiema radościami, a radość przerwą między dwoma smutkami, dążą do osiągnięcia stanu, w którym nie będą wzburzeni ani przez gwałtowną, ani przez łagodną burzę! Ten stan równowagi jest najbardziej pożądany. Nazywa się go nirwaną, gdy umysł jest w doskonałej równowadze, niepodatny na ciosy losu, dobre czy złe. Bo wie, że nie ma prawa osądzać, czy to, co się dzieje, jest dobre czy złe, korzystne czy szkodliwe”.
– Śri Sathya Sai BabaSathya Sai Speaks 7, s. 174Prawidłowy
sposób przezwyciężenia przeszkód stawianych przez umysł polega na zrozumieniu
jego natury i ograniczeń. Pragnień nie można pokonać przez silniejsze
pragnienie pokonania wszystkich pragnień. Umysł znika z własnej woli, gdy
przestajemy zwracać uwagę na jego wybryki. Bezwzględna kontrola nad nim nie
jest już potrzebna, gdy działamy z wyższego umysłu – intelektu (buddhi) i świadomości atmy. Pierwszym krokiem jest więc
zrozumienie natury umysłu.
„Kiedy umysł jest nieobecny, nie ma potrzeby go kontrolować. Gdy doświadczy się atmy, kontrola umysłu staje się zbędna. To tak, jak światło księżyca blednie w obecności światła słonecznego”.
– Śri Sathya Sai
BabaSanathana Sarathi, październik 1992,
s. 246Gdy ego
zostaje usunięte, fałszywe mury oddzielające człowieka od człowieka zostają
zburzone. Odkrywamy, że nie jesteśmy oddzieleni od innych ani od Boga. To samo
światło świeci w każdym z nas, a wszyscy są manifestacjami tego samego Boga.
Kiedy ego zostaje zniszczone przez wykorzenienie pragnień, nie postrzegamy już
innych istot jako odrębnych od nas samych. Stan świadomości atmy pozwala nam dostrzec prawdziwą
jedność kryjącą się za pozorami.
„Widzisz wspaniały wszechświat tylko dopóty, dopóki nie przekroczysz progu umysłu. Gdy przekroczysz umysł, doświadczysz wyłącznie Jaźni. Gdy rzeka dociera do morza, traci swoją indywidualność, nazwę i formę, by stać się jednym z morzem. Tak samo, ten kto poznał Brahmana, sam staje się Brahmanem”.