Sai i Jego zdjęcie nie różnią się

    Większość wielbicieli wierzy, że Swami jest obecny wszędzie tam, gdzie znajduje się Jego zdjęcie. Podobnie, jest obecny wszędzie tam, gdzie intonowane jest Jego imię. W ten sposób błogosławi swoich wielbicieli. Kiedy modlimy się, mając przed sobą Jego zdjęcie, należy pamiętać, że On osobiście przyjmuje modlitwę.
     Meena Joshi z Bombaju jest oddaną wielbicielką Swamiego. Codziennie stawiała przed Jego zdjęciem świeże kwiaty i odmawiała modlitwy. Pewnego razu, zanim pojechała do Parthi, zawiesiła na Jego zdjęciu girlandę z bardzo pachnących kwiatów jaji. Swami udzielił jej interview i poinformował innych w pokoju o jej codziennych modlitwach. Zażartował: „Ona codziennie umieszcza wokół Mojej głowy kwiaty jaji, a ich zapach nie pozwala mi swobodnie oddychać”. Następnie powiedział jej, że wystarczy, jeśli będzie zakładać girlandę raz w tygodniu, w czwartki. Wtedy będzie mógł normalnie oddychać przez resztę tygodnia! Meena zrozumiała, że między Nim a Jego zdjęciem nie ma żadnej różnicy.
     Pan Mehta z Barody miał niewielką wiarę w boskość Swamiego. Jednak jego żona i dzieci byli wielbicielami. Regularnie ofiarowywali Swamiemu codzienne modlitwy. Chociaż pan Mehta nie uczestniczył w modlitwach, nigdy nie protestował. Kiedy syn pana Mehty dostał pracę w banku, on, jego rodzeństwo i matka pomyśleli o odwiedzeniu Prasanthi Nilayam, aby prosić Swamiego o błogosławieństwo. Problemem było jednak to, jak kontynuować bez przerwy codzienne modlitwy, podczas ich nieobecności. Gdy się nad tym zastanawiali, pan Mehta sam zaproponował, że codziennie będzie zapalał dipam (lampę) na ołtarzu i poradził, aby udali się do Parthi. Zgodził się również na codzienne ofiarowywanie Swamiemu nivedyam (ofiarowane pożywienie) i arati (ofiarowanie ognia). Rodzina wyjechała, a pan Mehta przestrzegał obiecanej codziennej rutyny. Jednak pewnego, dnia z powodu pilnych obowiązków służbowych, w pośpiechu wyszedł z domu i zapomniał ofiarować Swamiemu nivedyam i arati. Podczas obiadu, który jadł w domu, przypomniał sobie o zaniedbaniu. Ubolewając nad tym, napisał list do swojej rodziny w Prasanthi Nilayam. Tego popołudnia, podczas darszanu, Baba zwrócił się do pani Mehty: „Udałem się do waszego domu na Mój codzienny posiłek, ale musiałem wrócić głodny, bo nie było tam nic do jedzenia”. Pani Mehta bardzo się tym zmartwiła i napisała do męża o wydarzeniu, pytając, czy codzienne modlitwy są odprawiane prawidłowo.
      Ważne przesłanie jest takie, że ofiarowanie pożywienia Swamiemu na ołtarzu z Jego zdjęciem nie jest tylko zwykłym rytuałem. W rzeczywistości jest to ofiara składana samemu Sai w ludzkiej postaci.
– tłum. E.GG.