Dwudziesty szósty dyskurs Sathya Sai Baby wygłoszony podczas letnich kursów Summer Showers w 1979r.
Czy
możemy mówić „to jest dobre” a „tamto jest złe,” gdy zarówno to, jak i tamto,
zostało stworzone przez Boga? Ucieleśnienia
boskiej atmy! Duchowa
wiedza jest wyjątkowa wśród wszystkich gałęzi wiedzy. Jest ona też najbardziej skrytą
ze wszystkich tajemnic. Wjasa, który był trikala
dźńaninem (tym, który był świadomy przeszłości, teraźniejszości i przyszłości),
jako pierwszy skodyfikował duchową wiedzę i był głównym jej propagatorem. W
dziewiątym rozdziale Bhagawad Gity
wiedzę duchową nazwano radźa widją
(najwyższą, królewską wiedzą). Radźa
widja jest nieocenionym skarbem naszego starożytnego dziedzictwa. Nasi
wielcy riszi (mędrcy) zachowali ją i
kultywowali przez tysiąclecia. Jednakże dzisiaj jesteśmy świadkami degradacji
moralnego i duchowego bogactwa naszego kraju. Na tej ziemi duchowości widzimy
ubóstwo duchowej myśli i brak spójnego moralnego postępowania. Hindusi, niczym
ktoś żebrzący o marny posiłek na ulicy, podczas gdy w domu jest obfitość
pożywnego i smacznego jedzenia, nie zdając sobie sprawy z dostępnych im zapasów
duchowej mądrości, błagają dobrze materialnie rozwinięte kraje o nowomodne idee
i ideologie. Starają się nabywać i rozwijać świecką wiedzę kosztem wiedzy duchowej
tylko po to, by zapewnić sobie środki do życia. Śraddha (wytrwałość) jest niezbędnym
warunkiem wstępnym zdobywania duchowej wiedzy. Bez wytrwałości, cierpliwości i
uporu w dążeniu do celu niczego nie da się dokonać. Dzisiejsi studenci obywają się
bez jedzenia i snu, wkuwają podręczniki i notatki po to tylko, aby zdać
egzaminy. W ten sposób rzeczywiście wykazują sporo śraddhy w swoich świeckich studiach. Ale, niestety, gdy chodzi o
ich duchowy postęp, nie wykazują ani odrobiny śraddhy. Duchowa
wiedza to élan vital (twórcza siła)
człowieka. Jest nieodzowna do osiągnięcia wewnętrznego spokoju i pełnego oglądu
świata. Biegłe opanowanie nauk ścisłych i humanistycznych nie może decydować o
naszym przeznaczeniu. Linię naszego losu może nakreślić jedynie wiedza duchowa. Anasuja, czyli brak zawiści, zazdrości i
złośliwości, jest warunkiem wstępnym zdobycia bliskiego, bezpośredniego i
osobistego doświadczenia wszechobecnej realności Boga. Każdy duchowy aspirant
musi pielęgnować cechę anasuja. Jest
to boska cecha, która czyni ludzką osobowość czystą i przejrzystą. Asuja,
czyli chroniczna zazdrość, jest źródłem wszelkich psychicznych i fizycznych
dolegliwości na tym świecie. Aby dojść do psychicznej równowagi i wewnętrznego
spokoju, człowiek powinien oczyścić serce przez wykorzenienie z umysłu psychologicznej
obsesji zwanej zazdrością. Zanim podejmie próbę uświęcenia siebie, człowiek
musi najpierw się uczłowieczyć. Zazdrość, nawet w błahych sprawach, tłumi w
człowieku ludzkie instynkty. Dzisiaj ludzie marnują cały swój czas i energię na
obwinianie innych, nieświadomi tego, że doszukiwanie się wad u innych jest najcięższym
i najbardziej ohydnym grzechem. Ardźuna był całkowicie wolny od śmiertelnych
cech zawiści, zazdrości i złośliwości. Właśnie dlatego zdobył imię Anasuja i zasłużył na słodkie przesłanie
– Bhagawad Gitę przekazaną mu przez
Krisznę. Dziewiąty rozdział Bhagawad Gity ma pierwszorzędne
znaczenie. Traktuje on o radźa widji
(najwyższej wiedzy) i radźa guhji
(najwyższej tajemnicy). Zajmuje się tajemnym doświadczeniem i ezoterycznymi
tajemnicami ludzkiej duszy. Rozdział ten znajduje się w środku tekstu Gity i stanowi piękny bukiet, który
łączy dwie połowy wspaniałej girlandy pachnących kwiatów, którymi są różne rozdziały
w Bhagawad Gicie. W tym centralnym
rozdziale jest zawarta najwyższa wiedza o atmie. Bhutabhrit
oznacza Tego, który wspiera i podtrzymuje miriady żywych stworzeń. Słowo bhutasthah daje do zrozumienia, że
mieszka On we wszystkich stworzeniach. Innymi słowy, Bóg jest Stwórcą,
Podtrzymującym i Zbawicielem wszystkich stworzeń i mieszka w nich wszystkich. Adheja
(podtrzymywany) nie może istnieć bez adhary (podtrzymującego). Wszystkie doczesne przyjemności składają
się na adheję. Podstawową substancją atmy jest adhara. Inaczej mówiąc, wszystkie doświadczenia, zarówno te
ziemskie, jak i duchowe, reguluje atma. Laik gładko opowiada o umyśle, nie
wiedząc jaką on właściwie ma postać i kształt. Ludzie mówią, że są szczęśliwi.
Ale jaką postać ma szczęście? Mówią też o anandzie,
czyli błogości. Jaki mamy dostrzegalny dowód błogości? Słowa, takie jak umysł,
szczęście i błogość, są abstrakcyjne i nie mają odpowiedników istniejących w
przestrzeni i czasie. Niemniej funkcjonują one w szczególnym sensie. Chociaż
nie istnieją w formie, nikt nie może zaprzeczyć faktowi, że są to rzeczywiste
przeżycia jednostek. Podobnie, wszystkie przeżycia duchowe są nieprzekazywalne,
nie do udowodnienia i subiektywne. W gazecie możemy przeczytać, że w
obcym kraju zmarł jakiś król. Osobiście nie znamy okoliczności śmierci tego
króla, ani nie widzieliśmy jego martwego ciała. Wiadomość o jego śmierci
została przesłana do nas telegraficznie. Niemniej, wierzymy w tę wiadomość.
Tymczasem my wątpimy i zaprzeczamy osobistym świadectwom wielkich riszich, którzy zdobyli wzniosłe
doświadczenie Jaźni dzięki surowym wyrzeczeniom i pokucie. Człowiek ze
zdolnością rozróżniania i z otwartym umysłem nie powinien zaprzeczać ani
potępiać zaświadczonych osobiście doniosłych, mistycznych przeżyć maharszich (wielkich mędrców). Duchową wiedzę może nabyć każda osoba.
„Gdy jest wola, jest też sposób”. Pierwszym krokiem na ścieżce duchowości jest
nabycie anasuji, czyli wyzbycie się
zawiści, zazdrości, złośliwości i pożądliwości. Asuję, czyli zazdrość, powinno się kompletnie wykorzenić z
ludzkiego serca, a w to miejsce kultywować śraddhę,
czyli wytrwałość. Atmę powinno się
wizualizować przez medytację. Wtedy szczery i wytrwały sadhaka (aspirant duchowy) na pewno dostąpi duchowych doświadczeń i
mistycznych objawień. Możemy chcieć przyrządzić smaczny sambar (rodzaj zupy). W tym celu możemy
skorzystać ze świeżych warzyw, dobrego dalu
(rośliny strączkowej) i czystego tamaryndu
(rodzaju przyprawy). Kucharz może być znawcą, takim jak Nala lub Bhima, ale
jeśli mosiężne naczynie użyte do gotowania nie jest właściwie posrebrzone lub
ocynkowane, cały gotowany w nim sambar
ulegnie zepsuciu. Podobnie, chociaż mamy dziewięć sposobów wielbienia, jeśli
wielbiciel nie ma czystego serca, żaden z nich nie będzie skuteczny. Jaki
pożytek z liczenia koralików na różańcu i wypowiadania formułek, gdy serce jest
zbrukane zawiścią, zazdrością i złośliwością? Egoizm i boskość są nie do
pogodzenia. Egoista nie może aspirować do boskiego życia. Aby robić postępy na
ścieżce duchowej, trzeba całkowicie unicestwić ego. Jednak ufność w siebie,
która jest czymś innym niż ego, jest dla duchowego postępu niezmiernie ważna.
Człowiek, który nie ma wiary w siebie, nie może mieć wiary w Boga. Zaufanie do
siebie i wiara w Boga zawsze chodzą parami. One wzajemnie się uzupełniają. Wiara jest główną cnotą, a wiara w
Boga jest podporą w życiu. Chociaż Bóg przebywa w każdym, jeśli ktoś nie ma
wiary w Boga, nie może stać się boski. Niektórzy mogą powiedzieć, że nie
uwierzą, dopóki nie doświadczą. Ale jest to tak jak zaprzęgać powóz przed
końmi. W duchowości wiara zawsze poprzedza doświadczenie. „Widja bez śraddhy jest
daremna” – powiedział Swami Wiwekananda. Śraddha
(wytrwałość połączona ze zdolnością znoszenia trudów) jest absolutnie niezbędna
dla adhjatma widji (wiedzy o jaźni).
Współcześni młodzi mężczyźni i kobiety rzeczywiście mają śraddhy pod dostatkiem. Ale, niestety, cała ta ich śraddha skierowana jest na sztuki teatralne,
powieści, filmy, radio, telewizję, krykiet i wyścigi konne. Tak źle ulokowana śraddha poskutkowała ich fizycznym
osłabieniem i mentalnym zepsuciem, a w dalszej konsekwencji stracili wiarę nie
tylko w Boga, ale też w siebie. Duchowość to działanie. Jest to działanie
atmy. Tak jak człowiek nie może powiedzieć,
że skoczy do wody dopiero wtedy, gdy nauczy się pływać, tak samo nie może powiedzieć,
że zanurzy się w głębiny duchowego doświadczenia dopiero po tym, jak w pełni
zrozumie duchowość. Rozważmy przykład obrotu ziemi
wokół własnej osi i jej obiegu wokół słońca. Słońce, jak wszyscy wiemy, jest nieruchome
i to ziemia obraca się wokół niego. Tak zwane wschody i zachody słońca są
wywołane przez obrót ziemi wokół własnej osi, a nie przez ruch słońca. To jest
dowiedzione naukowo. Niemniej, także naukowcy na co dzień używają języka laika,
mówiąc o wschodach i zachodach słońca i przemilczając prawdę, którą znają.
Podobnie, język słów używany do formułowania i wyjaśniania wielkich prawd duchowości
jest niespójny. Język doświadczenia jest jedynym środkiem pozwalającym
zrozumieć duchowość. Naukowcy odkryli, że ziemia ma zdolność
przyciągania i opierając się na tym ogłosili „prawo grawitacji”. Nie znaczy to,
że ziemia nie miała tej grawitacyjnej siły przyciągania zanim naukowcy ją odkryli.
Poza tym, siła grawitacji jest niewidoczna. Możemy zobaczyć jak kwiat spada z
gałęzi na ziemię, ale nie widzimy siły ciążenia, która spowodowała, że kwiat
oderwał się od drzewa i spadł na ziemię. Podobnie, eksperyment nie może dostarczyć
dowodu prawdziwości doświadczenia duchowego. Ani też człowiek nie może zobaczyć
swoimi pięcioma zmysłami subtelnych sił duchowości, które go prowadzą. Jeśli magnes ma przyciągnąć
kawałek żelaza, ten ostatni musi być wolny od nieczystości i rdzy. Gdy
zardzewiały kawałek żelaza nie jest przyciągany przez magnes, wina nie leży po
stronie magnesu. Podobnie, jeśli atmę
pokrywają nieczystości umysłu, nie zostanie przyciągnięta przez Paramatmę. Gdy popatrzycie na świat przez kolorowe
okulary, przyjmie on kolor okularów. Kolor ten należy do okularów, a nie do
świata. Dla pacjenta cierpiącego na malarię, nawet słodkie laddu (indyjskie słodycze) ma gorzki smak. Wina leży po stronie
pacjenta, a nie laddu. Podobnie,
osoba ogarnięta ułudą nie jest w stanie pojąć ostatecznego absolutu i wiecznej
rzeczywistości atmy. W materii znajduje się
elektryczność, ale nie wszędzie się przejawia. Jej skutek widać, gdy żarówkę
podłączy się do obwodu. Tak samo, Bóg jest immanentny i wszechobecny. Jest
wszędzie, ale Jego obecność przejawia się tylko w czystym sercu. Dziewiąty
rozdział Bhagawad Gity kładzie nacisk
na potrzebę czystości serca dla urzeczywistnienia Boga. Boskość jest niezmienna, a ludzkie
życie – nietrwałe. Wokół siebie widzimy wiele stworzeń, które rodzą się,
dorastają, żyją jakiś czas i giną. W ten sposób poznajemy bieg zdarzeń:
narodziny, wzrost, rozpad i śmierć. Mimo to, oszukujemy samych siebie, żyjąc
tak jak byśmy byli nieśmiertelni. Jest to oznaka ignorancji i duchowego upadku. Pewnej nocy maharadźa (król) Dźanaka miał sen, w którym śnił, że stracił swoje
królestwo i stał się żebrakiem. Chodził po ulicach swojego miasta prosząc o
jałmużnę. Skurcze głodowe doprowadzały go do płaczu. Jakaś osoba o dobrym sercu
dała mu kęs jedzenia, ale ku jego wielkiemu nieszczęściu, kęs ten wysunął mu
się z ręki. Wtedy przerażony król zbudził się ze snu. Znów znalazł się w królewskim
pałacu. Król zadał sobie pytanie: „Co jest rzeczywiste – świat ze snu, czy
jawy?”. Królową, która go obserwowała, też wprawiło to w zakłopotanie.
Postanowili poradzić się wielkiego mędrca Wasiszthy. Mędrzec powiedział:
„Królu! Oba światy są w pewnym sensie rzeczywiste. Ale jest też inny punkt
widzenia. W świecie snu stałeś się żebrakiem, a na jawie jesteś królem.
Istniejesz w obu światach. Oba są nierzeczywiste, tylko ty jesteś rzeczywisty.
Jesteś absolutną rzeczywistością w stanie snu, a także w stanie świadomym”. Ekam
sat – Jeden jest rzeczywisty. Prawda jest jedna, ale ma wiele
przejawień. Jest to główna doktryna Bhagawad
Gity.