LIST
* * *
Moje serce z radości skacze,
wibruje miłowaniem.
Kto jest tym Jedynym,
tym Umiłowanym,
kto sprawił że serce me tańczy?
To Sai jest jego Wybranym.
Chciałabym
się z Wami podzielić swoim szczęściem, które emanuje z głębi mojego serca. Całe
swoje życie poszukiwałam miłości, zastanawiałam się czy w ogóle jest możliwe
doświadczyć czystej miłości. Co to takiego jest? Od dzieciństwa byłam zamknięta
uczuciowo, chciałam miłości od rodziców, a później od męża. Parę lat wstecz
zadałam sobie pytanie: dlaczego ja nie odczuwam miłości? Dlaczego nie umiem jej
okazywać? Te chwilowe zauroczenia w życiu - to nie to, czułam pustkę w sercu.
Moje serce przebudziło się, gdy spotkałam BOGA. Po przeczytaniu pierwszego
rozdziału książki „Ucieleśnienie Miłości” Peggy Mason i Rona Lainga coś drgnęło
w moim sercu, pojawiły się łzy wzruszenia i fale radości. Zdziwiłam się co to
takiego mogło być. Nigdy wcześniej tego nie czułam. To Sai Baba mówił do mnie z
kartek tej książki. „Szukaj Mnie jestem w twoim sercu.” Później to samo
powiedział do mnie we śnie. Słowa z książki wchodziły mi głęboko w serce. Sama
myśl o Sai sprawiała mi radość. Pomyślałam jak nazwać to subtelne uczucie?
Zakochaniem się? Chcę dawać siebie, to jest to czego szukałam w moim życiu.
Wtedy po raz pierwszy powiedziałam: „Kocham Cię BABA!” Znalazłam ukochanego
mojego serca. Wtedy zaczęły się sny z Babą i doznania duchowe. Uczył mnie
rozumienia siebie. Do Indii pojechałam w styczniu, byłam miesiąc w Prasanthi Nilayam. Tam, jak chyba każdy,
przechodziłam oczyszczanie. Baba ukazał mi moje słabe punkty - negatywne myśli.
Uczył mnie: „Niczego się nie lękaj - Ja zawsze jestem z tobą. Nigdy się nie
poddawaj w obliczu narastających problemów, nie unikaj ich, miej pewność, ze to
co robisz jest słuszne. To wiara w siebie doda ci siły, ta wiara - to wiara w
BOGA. Przyjmij postawę obserwatora myśli, nie kieruj swojej uwagi na sprawy negatywne,
spójrz w serce, tam jest odpowiedź!”
Modliłam
się do Baby by nauczył mnie „Języka Serca”, tak bardzo pragnęłam tej zmiany
wewnętrznej. Gdy Baba udzielał Darśanu
serce zawsze biło mi mocniej, a gdy zakręcił ręką w moją stronę rozpoczynał się
taniec serca. Cała nasza grupa poszła na interview - ja nie, najwidoczniej nie
byłam jeszcze gotowa na spotkanie. Ostatni tydzień był najpiękniejszy, czułam
stale radość w sercu. Jechałam do domu napełniona NEKTAREM MIŁOŚCI.
W
domu każdą wolną chwilę spędzam przed zdjęciem Baby. Otwieram przed Nim swoje
serce, daję miłość - całą siebie i spływają na mnie BOSKIE WIBRACJE. Rozpływam
się w falach szczęścia. Wiem że to jest mała namiastka BOŻEJ WSPANIAŁOŚCI - do
której dążymy wszyscy.
Danuta Kukulska